• Magazynowanie
  • Soedycja
  • Tracking

Po co komu Track & Trace?

T&T to hasło które klienci firm spedycyjnych wymieniają jednym tchem, razem z listą innych wymagań dotyczących przewozów ich przesyłek. Brak możliwości śledzenia on line statusu przesyłki często dyskwalifikuje spedytora w wyścigu do kontraktu z danym klientem.

Jednak nasze wieloletnie doświadczenie pokazuje że podobne wymagania są na wyrost. Przedstawiciele klientów którym udostępniono T&T nie korzystają z tego narzędzia. Zwykle zwyczajnie nie mają czasu. Bywa też, że po prostu się nie chce. A przecież Track & Trace kosztuje.

Przykład z życia wzięty. Oddział poważnej międzynarodowej firmy spedycyjnej otrzymał zlecenie na przewóz części zamiennych do maszyny produkcyjnej. Przesyłka o masie 150 kg miała zostać odebrana od nadawcy w Hiszpanii i dostarczona do zakładu w Polsce. Zleceniodawca, znany producent artykułów papierniczych, był kluczowym klientem spedytora, miał więc między innymi dostęp do T&T poprzez stronę www.

Zlecenie zostało wysłane, części przygotowane do wysyłki z należytym wyprzedzeniem tak, aby ekipa mechaników wezwanych z Niemiec miała możliwość naprawić maszynę.

Dwa tygodnie później u klienta zjawili się wspomniani wcześniej mechanicy. Poprosili pracownika naszego klienta o części zamienne. Pani z działu logistyki chwyciła za telefon, wykręciła numer do spedytora i wykrzyczała do słuchawki „Gdzie są moje części, przecież powinny były przyjechać już tydzień temu?” Spedytor chwycił za telefon, wykręcił numer do partnera we Francji i zwrócił się do niego z podobnym pytaniem.

Było dużo nerwów oraz kosztów. Mechanicy pojechali z powrotem do Niemiec nie naprawiwszy maszyny. Musieli wrócić tydzień później.

A paleta z częściami stała spokojnie w którymś z magazynów przeładunkowych, których jest kilka na drodze przesyłki w systemie drobnicowym.

Ani klient, ani spedytor, ani jego partner, ani nadawca przesyłki nie skorzystali ze sławnego Track & Trace, chociaż wszyscy mieli do niego dostęp.

Przykład drugi jest krótki.

Podczas rozmów handlowych z pewnym producentem akcesoriów łazienkowych zaproponowano potencjalnemu klientowi dostęp do T&T. Dyrektor logistyki, który reprezentował klienta, odpowiedział: „ A do czego nam to potrzebne. My nie mamy czasu się zabawiać z waszym Track&Trace-em. Ja muszę mieć pewność, że jak nadam przesyłkę to ona dojedzie na czas do mojego klienta. A jeśli miała by nie dojechać z przyczyn obiektywnych to chcę wiedzieć o tym zawczasu, abym mógł poinformować mego odbiorcę.”

Pierwsza historia pokazuje dużo prawdy o spedycji i o T&T.

Druga prezentuje odmienne podejście klienta. Podejście to jest moim zdaniem bardzo racjonalne. Drugi przykład pokazuje również kierunek w którym zmierza komunikacja pomiędzy spedytorem a klientem.

Inne artykuły:

Na kim zarobić, na kliencie czy na partnerze?

Na kim zarobić, na kliencie czy na partnerze?

Systemy drobnicowe opierają się na ścisłej współpracy wielu firm. Idea takich kooperacji, które rozwijają się dynamicznie opiera się na założeniu że w ramach systemu wszyscy wszystkim świadczą usługi po cenach zbliżonych do kosztów operacyjnych. Ponadto wszyscy traktują jedni drugich jak kluczowych klientów. To znaczy świadczą usługi na najwyższym poziomie.

Magazynowanie

Po co komu Track & Trace?

T&T to hasło które klienci firm spedycyjnych wymieniają jednym tchem, razem z listą innych wymagań dotyczących przewozów ich przesyłek. Brak możliwości śledzenia on line statusu przesyłki często dyskwalifikuje spedytora w wyścigu do kontraktu z danym klientem.